Jak używać zalotki
tagi: akcesoria, porady, zalotka
Trzy zasady kardynalne i garść rad o tym, jak używać zalotki.
Pierwsza zasada: Czystość
Zalotki używamy tylko na czyste, niepokryte tuszem rzęsy. Nigdy na pomalowane! Zasychająca maskara może skleić rzęsy z zalotką, a przecież nie o depilację tu chodzi.

Druga zasada: Ciepło
Zalotkę owiewamy ciepłym powietrzem z suszarki przez maksymalnie 5 sekund. Zawsze trzeba sprawdzić, czy zalotka nie jest gorąca! Inaczej oparzymy powiekę.

Trzecia zasada: Czas
Zalotkę staramy się przyłożyć jak najbliżej powieki. Trzymamy zaciśniętą przez około 10-30 sekund.
Teraz wystarczy zrobić to samo z drugim okiem i dokładnie nałożyć maskarę. Voila! Zalotne spojrzenie gotowe!

Autor: Faflonietta, data publikacji: 31.10.2007

31 października 2007 16:53
a po co podgrzewac zalotke?????
31 października 2007 17:13
Ciepło sprawia, że rzęsy łatwiej się podkręcają i są mniej narażone na mechaniczne uszkodzenia.
27 listopada 2007 23:47
nie lubie efektu zalotki, rzesy wygladaja jak złamane wpół… lepszy efekt daje dobry tusz
28 listopada 2007 16:19
Do Anonim:
Żeby rzęsy nie były złamane w pół, należy zalotkę szybkim ruchem zamykać i otwierać przesuwając się od nasady po końce rzęs. Ale jak wolisz sam tusz, to na pewno też Ci pięknie i bez zalotki!
29 listopada 2007 00:06
nigdy nie próbowałam używać zalotki, bo słyszałam że to może niszczyć rzęsy. Polecam dający równie dobry efekt mascarę firmy Deborah, black and long. nie rozmazuje się, nie robią się grudki. kosztuje ok. 40zł, ale naprawdę warto!
29 listopada 2007 00:07
dającą. oczywiście dającą równie dobry efekt :D
29 listopada 2007 00:18
Do Aga:
O maskarze, którą polecasz pisałam: http://zalotka.com/makijaz/najczarniejsza-czern/
Rzeczywiście dobra.
17 lutego 2008 12:55
a ja nie muszę ogrzewać zalotki .
mam ją na baterie hehe xD
sama automatycznie sie nagrzewa .
18 czerwca 2008 16:33
a ja mam bardzo małe oczy i w związku z tym nie dam rady chwycić zalotką rzęs od powieki, raczej same ich końce! :(
27 czerwca 2008 14:01
a ja sobie wlasnie przycielam polowe rzes zalotką T_T
9 sierpnia 2008 19:30
u mnie troche wyglądają jak połamane w połowie :)
10 września 2008 14:41
Ja zaopatrzyłam się w zalotkę “Japonesque, Zalotka Power Curlerna” na http://www.igruszka.pl i jestem z niej bardzo zadowolona. Zalotka jest profesjonalna, bardzo dobrze wykonana (ma nawet logo firmy).
15 września 2008 17:42
Polecam podgrzewanie, ale nie zawsze mam czas bawić sie z suszarką. Moim domowym sposobem jest -w czasie gdy podkręcam rzęsy zalotką (zaciskając i puszczając, jednocześnie przesuwając sie ku końcom rzęs), wkładam zakręcony tusz pod ciepła wodę. Ciepły tusz również utrwala “skręt”, poza tym łatwiej sie nakłada, starszy tusz staje się mniej zeschniety, i mam wrażenie że lepiej sie utrzymuje :)
21 września 2008 13:17
Moje używanie zalotki również daje efekt złamanych w pół. Już próbowałam wiele razy, ale i tak mi nie wychodzi… ;/ Dobry tusz jest naprawdę dobrym rozwiązaniem. :D
14 października 2008 16:01
Ja mam bardzo długie rzęsy, jak używam zalotki to nie muszę podgrzewać a efekt wspaniały ;)
21 października 2008 15:49
Lepiej używać zalotki termicznej czy zwykłej? Czy termiczna daje lepszy efekt czy jedynie nie trzeba jej podgrzewać suszarką?
26 listopada 2008 20:45
ja robie inaczej, po nalozeniu 1. warstwy zblizam zalotke do oka tak, aby podniesc nia rzesy do gory… nie zaciska rzes zalotka, tylko wykorzystujac jej wygiecie i dopasowanie do oka, lekko unosze rzesy na kilkanascie sekund… efekt taki sam, a przynajmniej nie niszcze rzes dodatkowe zaciskajac ja zalotka :) maluje rzesy codziennie, wiec mam juz wprawe w tym triku i wlasnie dzieki niemy nie ma efekty zlamanych rzes, tylko lekko ladnie uniesionych d gory, polecam i pozdrawiam!
31 stycznia 2009 01:07
A ja mam bardzo krótkie rzęsy, a bardzo zależy mi na podkręceniu. Jednak kiedy już uda mi się podkręcić rzęsy zalotką i maluje je tuszem podkręcającym to dfzieje się coś niedobrego, bo rzęsy tak po prostu opadaja i są proste jak “dachówki” :( jest na to jakaś rada?
Pozdrawiam
2 lutego 2009 21:45
takie cik cik?
17 lutego 2009 17:11
hm? cik cik?
7 marca 2009 18:29
a jak malujesz tuszem rzęsy? od spodu w góre czy zygzakiem? Miałam taki sam problem z tymi “dachówkami” bo malowałam rzęsy zygzakiem, szybkimi ruchami;P teraz maluje od powieki po same końce, bardzo pomału przesuwając szczoteczke i po 2 minutach nakładam drugą warstwe tuszu, w ten sposob rzęsy wydają mi się dłuższe, gęściejsze:)
11 marca 2009 17:10
mam chyba kiepski tusz, choć wydawało mi się że jest ok. Maluje tak samo jak Ty. Tez kiedyś tak zygzakiem ale teraz prosto, no i wydaje mi się że szczoteczka nie dotyka końcówek rzęs..albo sobie wolę tak wmawiać ;P możecie mi poradzić jakiś tusz do zalotki? albo ogólnie dobry tusz?
15 kwietnia 2009 11:04
Ja zalotkę ogrzewam na parapecie w słoneczne dni:) Używam jej na rzęsy pokryte bazą pod tusz, bo wtedy efekt jest trwalszy. Potem tusz (ja lubię avon: super full, super shock lub uplifting, bo się nie rozmazują i nie kruszą). Przyznam, że wbrew osrzeżeniom czasem używam zalotki powtórnie po pomalowaniu tuszem (gdy wyschnie) i na to jeszcze delikatnie poprawiam końcówki tuszem. Wtedy mam naprawdę dłuugie i wywinięte rzęsy.
Trzeba co jakiś czas sprawdzać, czy gumka w zalotce nie została przecięta (co dzieje się po dłuższym używaniu), wtedy zalotka jest do wymiany, faktycznie można sobie przyciąć rzęsy. Używam zalotki prawie codziennie od wielu lat i rzęsy mam całkiem długie i gęste, ale dbam o nie – na noc używam odżywki lub olejku rycynowego albo maści lanolinowej. Pozdrawiam wszystkie zalotko-maniaczki;)
31 maja 2009 18:43
a taką zalotkę jak jest na pierwszym zdjęciu, z taką gumową końcówką też należy podgrzać?? ;)
1 czerwca 2009 19:03
ja to uzywam zalotki na niepomalowane rzesy Wystarczy 20 sek. a mam super podkrecone rzesy :) wtedy dopiero maluje rzesy .. ;] i super to wyglada .. . Mam taką samą zalotke jak na pierwszym zdjeciu tylko ze rozową i nie trzeba jej podrzewać hehe
8 lipca 2009 18:37
a ile może kosztować taka zalotka??
8 lipca 2009 19:26
Wiem, ze zalotkę panasonic można kupić już od 80 zl… Ale są oczywiście tańsze zamienniki – w Rossmanie zwykła zaloka kosztuje 10 zl, a efekt podobny.
27 lipca 2009 20:16
Ok dziewczyny po raz pierwszy bede używać zalotki i nie weim jak mam normalnej długości rzesy,ale bardzo gęste . Trudno mi nakładać tuszem bo on jeszcze bardziej pogrubia a poza tym sie sklejają . Jako,że twarz mam bardzo drobną nie pasuja mi takie grube i cięzkie rzesy . Możecie mi powiedziec jak mam sie malować zeby wglądało to ładnie i żeby nie było z tym dużo kłopotów ? Rozumiem ze trzeba spędzić dużo czasu w łazience rano ale az 20 minut na same rzesy ? Prosze pomóżcie !! I jak możecie opiszcie dokładnie jak mam sie obchodzic z ta zalotką zebym sobie krzywdy nie zrobiła . Mam tą pierwsza :] Dzięki !! ;**
22 sierpnia 2009 10:58
Czy to prawda ze zalotka niszczy rzesy?
22 sierpnia 2009 14:21
nieumiejętnie używana zalotka może zniszczyć rzęsy – np. jak za bardzo ją ogrzejesz.
zalotkę co jakiś czas trzeba wymieniać albo przynajmniej te gumki na jej końcach – inaczej poucina rzęsy
23 sierpnia 2009 17:25
zrospaczona wiesz co, kup sobie zwykły tani tusz … taki nawet do 10 zł , i on Ci nie bd pogrubiał a będą rzęsy cimniejsze i lekko wqydluzone ;)
7 września 2009 20:50
znacie może jakąś dobra odżywkę na rzęsy?
10 września 2009 11:25
Używanie zalotki – chyba temat rzeka… Mam i na razie jestem na etapie prób i niestety nie widzę różnicy “przed” a “po”… :/
10 września 2009 15:15
trzeba duzej wprawy zeby to wygladało dobrze.
22 października 2009 18:28
Super ! wypróbowałam sposób przez was praktykowany i rewelacja ! nie wiedziałam, że mam tak ładne rzęsy;)i wcale się nie łamią…
29 października 2009 09:52
Zalotka to istna rewelacja! Rzęsy mam krótkie i niezbyt gęste …już myślałam o doklejaniu ale dałam szanse zalotce. Kupiłam zalotke Inglota czarną tą mniej profesjonalną i sposobem na ciepło który tu znalazłam na czyste rzęsy…. Przejrzałam się w lustrze i stwierdziłam „O mój Boże! Ja mam rzęsy!” już po pierwszym użyciu :) po prostu fantazja! Piękne podkręcenie na cały dzień!
3 listopada 2009 21:50
ja mam takie pytanie, czy zalotki używa się też na dolne rzęsy? czy tylko na te na górnej powiece? bo nie jestem pewna..
4 listopada 2009 16:11
Sylwia, ja używam tylko na górne, dolne nie potrzebują podkręcenia.
13 lutego 2010 11:31
hej.. ja używam zalotki i nie mam problemów z “łamianiem się rzęs”
rzęsy są ładnie podwinięte, ale tylko wtedy kiedy robimy to uważnie:P
uważajcie, żebyście sobie nie przycięły skóry ;D
hee pozdrawiam ! :)
10 kwietnia 2010 12:39
Ja mam własnie problem z tymi rzęsami. Przed pomalowaniem palcem podwijam je do gory potem maluje i znowu wykręcam ale efekt slaby i dlugo zajmuje więc zamowilam sobie zalotke z avonu. Taką różową czy w niej tez trzeba wymieniac te gumeczki czy cos??co jaki czas trzeba je zieniac? a tak wogole to czy maowanie rzęs tuszem codziennie niszczy rzęsy?
6 lipca 2010 14:31
A ja od jakiegoś czasu używam zalotki na ciepło blinc. Jest rewelacyjna :-) Jestem nałogową zalotkomaniaczką ;-) i muszę powiedzieć, że podwijanie na ciepło daje lepszy efekt niż “uciskanie” rzęs. Dla mnie – rewelacyjna metoda. Polecam.